You are currently viewing Calamondin czy można jeść? Sprawdź, jak jeść ten owoc i czy jest zdrowy

Pytanie, calamondin czy można jeść (kalamondyna), pojawia się coraz częściej! Odpowiedź brzmi: tak, te małe owoce są całkowicie jadalne. To krzyżówka mandarynki z kumkwatem. Jako trener cenię je za zastrzyk witaminy C. Chcesz wiedzieć, jak je jeść, by smakowały najlepiej? Sprawdźmy to!

  • Tak, owoce calamondin (kalamondyny) są jadalne
  • Miąższ jest bardzo kwaśny, ale skórka jest cienka i słodka
  • Dlatego calamondin najlepiej jeść w całości, ze skórką
  • To niskokaloryczny owoc, jeden ma tylko ok. 12 kcal
  • Jest bogatym źródłem witaminy C i antyoksydantów

Dokładne wyjaśnienie: calamondin czy można jeść w całości?

Tak! Cały owoc kalamondyny jest jadalny i właśnie tak polecam go próbować – razem ze skórką. Wiem, że to może brzmieć dziwnie, ale w tym tkwi cały sekret. Jeśli spróbujesz zjeść sam miąższ, tak jak w przypadku mandarynki, czeka Cię rozczarowanie.

Dlaczego? Ponieważ miąższ jest niesamowicie kwaśny, znacznie kwaśniejszy niż cytryna. Natomiast cienka, pomarańczowa skórka jest zaskakująco… słodka! Dopiero zjedzenie ich razem daje ciekawy, zbalansowany, słodko-kwaśny smak. Pamiętaj tylko, aby przed zjedzeniem bardzo dokładnie umyć owoce, zwłaszcza jeśli nie pochodzą z uprawy ekologicznej.

Jak dokładnie smakuje kalamondyna?

Wyobraź sobie połączenie mocno kwaśnej mandarynki ze słodką skórką kumkwatu. To właśnie calamondin! Smak jest bardzo intensywny i orzeźwiający. Kiedy rozgryzasz cały owoc, najpierw czujesz słodycz ze skórki, a po chwili uderza fala intensywnej kwasowości z soku.

Pamiętam, jak sam spróbowałem jej po raz pierwszy – byłem w szoku! (Ale takim pozytywnym!). To nie jest owoc, który będziesz jeść kilogramami jak pomarańcze, ale jako aromatyczny dodatek sprawdza się genialnie.

Czy skórka kalamondyny na pewno jest zdrowa?

Tak, o ile owoc pochodzi ze sprawdzonego źródła (najlepiej bio) i został dokładnie umyty. Skórka, podobnie jak w innych cytrusach, zawiera mnóstwo olejków eterycznych i flawonoidów, które mają silne działanie przeciwutleniające.

Jednak bądźmy szczerzy – owoce z konwencjonalnych upraw są często pryskane środkami konserwującymi, które kumulują się w skórce. Jeśli masz kalamondynę z supermarketu i nie masz pewności co do jej pochodzenia, lepiej zrezygnuj ze jedzenia skórki lub bardzo dokładnie ją wyszoruj i wyparz.

Jakie wartości odżywcze ma calamondin?

Te małe kuleczki to prawdziwe bomby witaminowe. Są przy tym świetne dla osób dbających o linię!

  • Niska kaloryczność: Jeden owoc to tylko około 12 kcal.
  • Witamina C: Jak na cytrusa przystało, to potężne źródło witaminy C. Wspiera odporność i produkcję kolagenu – kluczowe dla aktywnego trybu życia!
  • Minerały: Dostarcza nam także potasu i wapnia.
  • Antyoksydanty: Zarówno sok, jak i skórka są bogate w związki, które mogą pomagać w walce z wolnymi rodnikami.

Badania sugerują także, że te owoce mogą wspierać regulację poziomu glukozy we krwi i obniżanie „złego” cholesterolu LDL, ale pamiętajmy – to dodatek do diety, a nie lekarstwo!

Jak najlepiej wykorzystać kalamondynę w kuchni?

Skoro już wiemy, że sam miąższ jest zbyt kwaśny, by jeść go solo, to jak go używać? Zdarza Wam się myśleć, że jak coś jest kwaśne, to tylko do herbaty? O nie, możliwości jest więcej!

  • Do napojów: To jej żywioł! Plasterki wrzucone do wody lub mrożonej herbaty zastąpią cytrynę, dając niesamowity aromat. Sok jest też świetną bazą do lemoniady (trzeba ją posłodzić miodem lub erytrytolem).
  • Jako marynata: Sok z kalamondyny genialnie zmiękcza mięso (kurczaka, ryby) i nadaje mu cytrusowej świeżości.
  • Do sosów i dressingów: Użyj soku zamiast octu winnego do sałatek.
  • Na przetwory: To idealny owoc na dżemy, konfitury i nalewki. Wysoka zawartość pektyn sprawia, że przetwory świetnie gęstnieją.

Podsumowanie

Wiesz już, calamondin czy można jeść. Tak, to bezpieczny i bardzo ciekawy owoc! Pamiętaj, by jeść go w całości, razem ze słodką skórką, która równoważy ekstremalnie kwaśny miąższ. Dokładnie myj owoce przed jedzeniem. Traktuj je jako super dodatek do napojów, marynat czy sosów, by skorzystać z ich niskiej kaloryczności i bomby witaminy C. Nie bój się eksperymentować!

Robert Wojciechowski

Cześć! Jestem Robert, facet który przeszedł drogę od 130 kg do zdrowej wagi i odkrył przy tym swoją największą pasję. Na moim blogu dzielę się sprawdzonymi na własnej skórze dietami i treningami. Zapraszam do wspólnej podróży po lepszą wersję siebie!